Dlaczego Kościół „miesza się do polityki”, czyli rzecz o doktrynie społecznej

Nie tylko w Polsce, choć pewnie na własnym podwórku czytamy o tym częściej, różne frakcje polityczne czy społeczne wzywają Kościół do zabrania głosu w debacie publicznej. W tym samym czasie frakcje im przeciwne mówią, że Kościół głosu zabierać nie powinien. Co ciekawe, frakcje te zmieniają stanowiska w zależności od sprawy.

I to dobrze, bo świadczy to o tym, że Kościół zabiera głos wtedy, kiedy uważa, że jest to konieczne, i w sprawach, które uważa za istotne.
Oczekiwanie związane z zabieraniem / niezabieraniem głosu adresowane jest zwykle do biskupów czy, konkretniej, do episkopatu danego kraju.
Gdyby chodziło o doktrynalną wykładnię wiary, sprawa byłaby bezdyskusyjna, a my mielibyśmy przekonanie, że Kościół zabiera głos w sprawach tylko jemu przynależnych. Emocje budzi zabieranie głosu w sprawach związanych z życiem społecznym, które bezpośrednio nie są związane z życiem religijnym.
To tu rodzą się pytania, dlaczego Kościół wypowiada się (bądź nie) na temat programów politycznych, procesów lustracyjnych, płacy minimalnej czy, jak ostatnio, ochrony środowiska.
Pytania te, choć dotyczą różnych sfer życia, wiążą się bezpośrednio z decyzjami konkretnej władzy – politycznej (najczęściej) czy sądowniczej. Stąd jedna strona słusznie pyta, dlaczego Kościół, który powinien łączyć, a nie dzielić ludzi, ma komentować działania polityków. Druga zaś zapytać może, dlaczego Kościół mający za zadanie wskazywać drogę do zbawienia, nie wskazuje jasno, które decyzje polityczne są dobre, a które złe, czyli na przykład – na kogo należy głosować w zbliżających się wyborach. W pytaniach obu stron jest racja, która domaga się wyjaśnienia.

Katolicka Nauka Społeczna
Kościół komentował kwestie życia społecznego zawsze, z czasem opierając się na ważnej gałęzi rozwijanej przez siebie nauki, nazywanej teologią moralną. Jednak dopiero XIX w. przyniósł nowy dział nauczania Kościoła nazywany doktryną społeczną (lub nauką społeczną) Kościoła. W istocie nie ma w niej jednak doktrynerstwa, nie opiera się ona na odrębnych dogmatach, jest raczej esencją nauczania moralnego Kościoła, skierowanego szczególnie do większych grup społecznych, jak państwa czy wspólnoty międzynarodowe, odpowiedzialnych za regulowanie relacji międzyludzkich i organizowanie życia swoich członków.
Jej celem jest wskazywanie optymalnego środowiska, w którym każdy człowiek może rozwijać się najlepiej i przez to efektywniej budować wspólnotę, w której wzrasta. Kluczowe jest zrozumienie „optymalnego środowiska”.
Kościół stoi na stanowisku, że nie da się zbudować idealnego społeczeństwa na ziemi z uwagi na ułomności naszej natury. Należy jednak tak stanowić prawa i w taki sposób wspierać rozwój każdego człowieka (poprzez wsparcie rodziny, systemu edukacji, regulacje prawne niełamiące wolności sumienia), aby ten mógł rozwinąć się najlepiej i najpełniej. Kwestią odrębną jest, jak z tych możliwości korzystamy.

Dokumenty KNS
Pierwszym dokumentem Katolickiej Nauki Społecznej (KNS) jest encyklika Leona XIII Rerum Novarum (O rzeczach nowych) z 1891 r. Nie pada w niej nazwa tej poddyscypliny (pojawi się 40 lat później w encyklice Quadragesimo anno, przygotowanej przez Piusa XI w rocznicę Rerum Novarum), ale tematy w niej poruszane po raz pierwszy kompleksowo opisują zmiany społeczne na świecie i towarzyszące im niebezpieczeństwa.

Nie zagłębiając się w przykłady z tej encykliki, warto zwrócić uwagę na sposób proponowania rozwiązań. Papież, a za nim jego następcy nie narzucają gotowych pomysłów i, co ważniejsze, nie przedstawiają własnego programu politycznego.
Raczej określają warunki brzegowe, poza którymi człowiek nie będzie mógł rozwijać swoich zdolności w pełni. To z definicji tych warunków brzegowych, opisanych jako tzw. zasady społeczne, wynika krytyka niektórych systemów politycznych, budowanych nie na porozumieniu i zgodzie podległych im obywateli, ale na odgórnie narzuconej ideologii.
W 2004 r. Papieska Rada Iustitia et Pax opracowała w tym duchu Kompendium Nauki Społecznej Kościoła.
Dokument opisuje źródła zasad społecznych i systematyzuje nauczanie Kościoła dotyczące funkcjonowania wspólnot społecznych.
Głos w debacie publicznej Dlatego, jeśli Kościół (mowa o instytucji i jej oficjalnym stanowisku) zabiera głos w debacie publicznej, wykraczającej poza doktrynę czysto religijną, to nie potępia konkretnych osób, tylko wskazuje, które z postulowanych przez nie (ich partie, polityków czy kandydatów w wyborach) propozycji nie spełniają warunków brzegowych.
Wskazuje też, które elementy ich programu nie są zgodne z fundamentalnymi prawami człowieka, jak np. prawo do życia. Jako że prawo kościelne zabrania duchownym kandydowania w wyborach do władz czy przynależności do partii politycznej, już Sobór Watykański II z naciskiem przypomniał, że obowiązek kształtowania życia politycznego ciąży na dobrze uformowanych katolikach świeckich.
Kościół hierarchiczny (biskupi, księża, osoby zakonne) nie angażuje się w pełnienie władzy, ale w istotnych kwestiach zabiera głos. Tak było np. w czasach komunistycznych, kiedy ten głos był przez wiele lat jedynym kompasem wskazującym ludziom, jak żyć w kraju. Historycy podkreślają dużą rolę polskiego Kościoła w „bezkrwawej rewolucji” 1989 r. i pokojowym przejęciu władzy przez blok opozycyjny.
W 2017 r. Kościół w Polsce zabrał głos w dwóch kwestiach dotyczących życia społecznego. W swoim dokumencie Episkopat opisał problem braków w wychowaniu patriotycznym i wynikających z nich błędów współczesnego nacjonalizmu oraz jego niezrozumienie nauczania Kościoła, którym próbuje się usprawiedliwiać. W sierpniu zaś, głosem Prymasa Polski, zwrócił uwagę na przebiegające w szybkim tempie reformy polityczne o charakterze ustrojowym, związane z kontrowersjami dotyczącymi interpretacji konstytucji.
Kościół nie mówił, jakie zmiany są dopuszczalne, zwrócił jedynie uwagę na ogólne ramy, o których przy stanowieniu prawa muszą pamiętać rządzący.
W podobnym duchu przygotowywane są komunikaty episkopatu przed każdymi wyborami (zachęcając do udziału w wyborach, przypominają o wadze oddanego głosu i nakłaniają do zapoznawania się z programami kandydatów).

Fot. Abp Józef Kowalczyk i kard. Kazimierz Nycz w Sejmie RP, KUBA SZYMCZUK/FOTO GOŚĆ

RADOSŁAW MICHALSKI

Wrocław–Florencja

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*